Użytkownicy Online

Nowi użytkownicy

aszcza_2687 offline
Iron offline
ninka offline
daniel0783 offline
andrzejbe5 offline
wicia87 offline
mackot offline
Drwal offline
mala mi offline
Lulka offline
motylek offline
Paweł K. offline
paninikt offline
Marcin.gdynia offline
KasiaW offline
Witamy, Gościu
Username: Password: Zapamiętaj mnie
Rozwód – całkowite ustanie instytucji małżeństwa, poparte wyrokiem sądu.Jeżeli jesteś w trakcie, przed lub po rozwodzie - załóż wątek. Zapraszamy.
  • Strona:
  • 1

TEMAT: Jak rozmawiać o rozwodzie?

Jak rozmawiać o rozwodzie? 2 years 7 months ago #2356

  • Aneta76
  • ( User )
  • Aneta76's Avatar
  • Offline
  • Początkujący
  • Żonaty/Zamężna
  • Posty: 1
  • Oklaski: 0
Maz po 7 latach malzenstwa nie chce nawet rozmawiac o mozliwosci rozstania. Dochodzi od razu do awantury. Jest pod wieloma wzgledami nie w porzadku, przemoc psychiczna, brak lojalnosci. Mamy 7-letniego syna i czesc mieszkania w kredycie, po dokonaniu tzw. rozszerzenia wspolnoci mieszkaniowej jest wspolne. Czy macie doswiadczenia, jak naklonic do rozmow? Czy nalezy wyprowadzic sie, (choc nie mam dokad) i stamtad walczyc o podzial mieszkania? Co z dzieckiem? Czy skladaliscie pozew bez wiedzy wspolmalzonka mieszkajac z nim? Sytuacja jest bardzo trudna i licze na Wasze wsparcie. Kazda informacja bedzie dla mnie cenna.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.

Odp: Jak rozmawiać o rozwodzie? 2 years 7 months ago #2357

  • Inzynier
  • ( User )
  • Inzynier's Avatar
  • Offline
  • Stały Bywalec
  • Rozwodnik/Rozwódka
  • Posty: 35
  • Thank you received: 5
  • Oklaski: 6
Aneta76 wrote:
Maz po 7 latach malzenstwa nie chce nawet rozmawiac o mozliwosci rozstania. Dochodzi od razu do awantury.

Jeżeli czyniłaś juz próby rozmawiania z mężem na temat rozwodu i za każdym razem jest jak powyżej - sądzę, że nie ma innego wyjścia jak zwyczajnie i spokojnie powiedzieć mu w ten sposób:


Nie jest ważne, że nie chcesz rozmawiać o rozwodzie. Nie jest również istotnym, ze nie przejawiasz chęci rozwiązania problemu, ktory ja widzę - w dyskusji.
Niezależnie od Twojego stanowiska - złożę pozew. Więc masz w tej chwili ostatnią szansę na normalną rozmowę ze mną na ludzki i zwyczajny temat, ktory przewija się przez każde małżeństwo - a mianowicie rozwód.

Proponuję Ci - dogadajmy się. Ja nie chcę juz trwać w tym małżeństwie i nie istnieje taka siła, ktora mnie do tego zmusi. Ale mamy dziecko, mamy jakiś wspólny majątek - porozmawiajmy o tym co należy zrobić z naszymi wspólnymi dokonaniami. Tylko tyle i aż tyle oczekuję.

Oczywiście - jak najbardziej możesz się awanturować, krzyczeć, wrzeszczeć, bić, szantażować. To nie zmieni niczego a jedynie ułatwi mi rozwód z orzeczeniem Twojej winy - bo jak pewnie sobie doskonale zdajesz sprawę - zaniechanie orzekania o winie jest tylko wówczas jesli i ja i Ty wyrazimy taką chęć. A Ty jej nie wyrażasz - więc niestety - długa droga i długa walka przede mną.

Dlatego siądźmy i porozmawiajmy jak ludzie. To łatwiejsze, tańsze i mniej czasochłonne niż prowadzenie dyskusji za pośrednictwem adwokatów.
Administrator wyłączył możliwość publicznego pisania postów.
Za tę wiadomość podziękował(a): Toskania, Aneta76
  • Strona:
  • 1
Time to create page: 0.174 seconds

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą wysyłać wiadomości, zerejestruj or zaloguj